O pani z zamku
O moja pani z zamku najbielsza,
Co do straszenia ty jesteś pierwsza.
Straszysz turystów że włos się jeży,
Największy upiór się z tobą nie mierzy!
Straszysz przechodniów i wszystkich ludzi,
Krzyk twój złowieszczy krew we mnie studzi!
Chadzasz po salach i pustych komnatach,
Skrzypienie słychać w twych starych gnatach.
Na sam ten odgłos kustosz ucieka,
Nikt z aparatem na ciebie nie czeka,
To po co narzekasz że jesteś sama,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz